Zawsze zastanawiam się dlaczego to, co najlepsze trwa zazwyczaj najkrócej? Tyle czekaliśmy na wyjazd, tyle odliczania, a te kilka dni minęło tak szybko, za szybko.
Mimo wszystko,wyjazd udany, wykorzystaliśmy go w 100%. Choć pogoda może nie rozpieszczała, co nam nie przeszkadzało, to i tak wykorzystaliśmy wspólnie spędzony czas maksymalnie i mam nadzieję, że nasze akumulatory choć trochę zostały podładowane. To nam się teraz przyda, szczególnie mi.
Niestety jak to po wakacjach, w końcu trzeba wrócić do rzeczywistości... po powrocie na szczęście Em. miał jeszcze kilka wolnych dni, więc jeszcze miałam Go przy sobie i wspólnie pomału wracaliśmy do rzeczywistości.
Muszę brać się do pracy, choć chęci brak, ale na początku września mam egzamin poprawkowy. Już coś zaczęłam dzióbać, powtarzać, ale muszę się rozkręcić i zacząć to ogarniać, bo czasu coraz mniej. Do połowy września muszę też oddać pierwszy rozdział pracy, ale tym zajmę się dopiero po egzaminie.
A tak między Nami, wyjazd naprawdę dobrze Nam zrobił, mieliśmy cały czas siebie nawzajem, znów się zbliżyliśmy do siebie maksymalnie spędzając całe dnie razem. Odpoczęliśmy, a to chyba najważniejsze. A ja, jak to ja... nabrałam większego dystansu do pewnych spraw i mam nadzieję, że w końcu udało mi się odkreślić to, co nie warte grubą kreską i nie wracać do tego.
Ruszyły też rozmowy ślubne, w końcu! Przecież zostało nam niewiele ponad rok i trzeba w końcu zacząć działać! Po powrocie z wakacji, usiedliśmy z Em. i zrobiliśmy kosztorys wesela, żeby wstępnie określić nasze wydatki. Sporo tego, ale mam nadzieję, że jakoś damy radę. Najważniejsze, że ruszają pomału te przygotowania, może w weekend w końcu pojedziemy zarezerwować salę :) Czuję, że to będzie Nasz najpiękniejszy, najwspanialszy dzień! A i jak rozmowy o ślubie ruszyły to i jakoś między nami taka magia jest :) czyli, że właściwe osoby na właściwym miejscu :)
Chciałabym więcej pisać, bo brakuje mi tego strasznie i tym bardziej mam nadzieję, że mi się uda :)
Ja aż się boję powrotu do tej rzeczywistości. Jeszcze 5 pełnym dni i wsiadamy w pociąg do Warszawy:(
OdpowiedzUsuńTo korzystaj ile się da :)
UsuńJa zaplanowałam sobie naukę i jak na złość dostanę dziś @ i czuję się fatalnie :/
Wesele...ale fajnie.Zazdroszczę tych przygotowań ;)
OdpowiedzUsuńAj cieszę się:)
UsuńZazdroszczę tej magii i tego że znowu możecie być razem tak blisko! :)
OdpowiedzUsuńTeraz powrót do rzeczywistości oznacza, że Em. znów do pracy a ja nos w notatki i będziemy mieli mniej czasu dla siebie :( ale mimo to, jakoś tak lepiej nam:)
Usuńplanujcie, planujcie to weselicho :)
OdpowiedzUsuńPlanujemy, planujemy :)
UsuńSuper, przygotowywanie ślubu to piękny czas ;-) pamiętam po sobie hehe;P. Dobrze, że spedziliście ze sobą czas z dala od codziennej rzeczywistości, to zawsze dobrze robi ;-).
OdpowiedzUsuńUcz się ucz Kochana :P
Oj tak, to zawsze dobrze robi :)
UsuńNo uczę się, uczę... a przynajmniej próbuję :)
tak z pewnością będzie to dla Was wyjątkowy dzień :)
OdpowiedzUsuńz pewnością :)
Usuń