Upałów ciąg dalszy, duszno strasznie, choć zapowiadają ochłodzenie już w nocy. Nawet i lepiej, bo oboje wolimy jak jest ciut chłodniej. Przy takiej pogodzie ani nie można normalnie funkcjonować, ani spać w nocy. Męczę się, nie mogę spać, w ciągu dnia ze mnie cieknie. Nie służy mi taka pogoda. Więc mam nadzieję, że jednak trochę temperatura spadnie, choć do 25 stopni, to dla nas najoptymalniej:)
Ostatnio kiepskie miałam dni. Ale im bliżej wyjazdu, tym bardziej mnie cieszy i humor się poprawia:) Po ostatnich miesiącach należy nam się ten wyjazd i chcę go wykorzystać maksymalnie.
Właśnie chodzi ostatni pralka, muszę zrobić listę rzeczy, by niczego nie zapomnieć, a trochę tego będzie, bo jak to pod namiotem, sporo rzeczy potrzebnych:) Pamiętam nasz pierwszy wyjazd pod namiot, kompletna wtopa, bo nie mieliśmy połowy rzeczy i poszliśmy na żywioł - przynajmniej było wesoło:) Po drugiej nocy M. wymiękł i zainwestowaliśmy w dmuchane materace:) teraz już mamy wprawę i wiemy co musimy wziąć.
Jutro wielkie pakowanie i możemy jechać!:)
Mogłabym w tym momencie napisać identyczną notkę:) Czekam na wyjazd, za trzy dni morze:)
OdpowiedzUsuńto wypoczywajcie :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że odpoczeliście i to porządnie:Pzapraszam do siebie
OdpowiedzUsuń