poniedziałek, 2 grudnia 2013

Grudniowo i chorobowo.

Grudzień powitałam z zawalonymi migdałami, zapchanym nosem i pękającą głową. Za dużo się chwaliłam, że w tym roku nie byłam jeszcze chora, no to mam za swoje. Od kilku dni mam namiętny romans z malinową herbatą, chusteczkami i lekarstwami. Martwię się, że nic mi nie pomaga, ani na gardło, ani na katar, więc chyba wizyta u lekarza nieunikniona, tyle że nie mogę sobie pozwolić na żadne L4, bo nie będę miała kiedy tych wszystkich zajęć odrobić.

Odpuściłam sobie cały weekend na uczelni i nie poszłam na zajęcia. Dziwi mnie tylko to, że nikt się nie zainteresował moją nieobecnością, tak jakoś smutno się zrobiło, zwłaszcza, że w grupie są dziewczyny, które znam już dłużej i mamy powiedziałabym relacje więcej niż koleżeńskie, ale jak widać znów się przeliczyłam. Przyjaciół poznaje się w biedzie, a więc zostałam z Em., który dzielnie znosi moje marudzenie. 

Dzisiaj siedzę w domku i nawet nosa za drzwi nie mam zamiaru wystawiać. Ponoć zimno i strasznie ślisko dziś u Nas. Martwię się jak zwykle o Em., bo jak takie warunki na drodze, to musi jechać ostrożniej, obiecał, że będzie, no ale ja i tak się martwię, bo nie zawsze wszystko od nas samych zależy. 
W planach na dziś małe porządki, muszę przygotować zajęcia na jutro, bo jutro od rana jedziemy do notariusza i potem Em. mnie prosto do pracy zawiezie więc nie będzie czasu. No i wieczorkiem jeszcze wybieramy się do kościoła, dziś pierwsze spotkanie, czyli zaczynamy nauki przedmałżeńskie.

Mam nadzieję, że obejdzie się bez wizyty u lekarza, w co jednak wątpię... nie wiem jak dociągnę do końca tygodnia, jak to dopiero początek, bo już mam dość. Na moje nieszczęście, lekarza rodzinnego nie mam na miejscu, więc może jutro, jak pojadę do pracy, to może uda się przed pracą 

10 komentarzy:

  1. Ja tak mam non stop, cały czas praktycznie jestem chora ;/ paranoja jakaś

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj kochana kuruj się dzielnie i mam nadzieje że nie długo będziesz zdrowa:D

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba jednak powinnas isc do lekrza

    OdpowiedzUsuń
  4. A twój narzeczony bierze kredyt hipoteczny? bo jak rozumiem kredyt bierze tylko on tak?

    OdpowiedzUsuń
  5. Do lekarza, raz dwa!! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowiej, zdrowiej Kasia... ja zainteresowałam się Twoją nieobecnością w sb:) i było mi przykro, że Cię tak rozłożyło że nie mogłyśmy sie spotkać :P :**

    OdpowiedzUsuń
  7. czosnek, czosnek i jeszcze raz czosnek polecam w dużych ilościach!! zdrówka!!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też chora z tym że przeziębienie, ale też kicham i prycham ;)

    OdpowiedzUsuń

Keep calm and write a comment:)