Było lato i lata nie ma. Pochmurnie i chłodno. Choć jakoś specjalnie nad tym nie ubolewam, bo mam lepsze warunki, żeby siedzieć z nosem w notatkach. Truskawkowy koktajl, notatki i ja to mój plan na dziś. I nawet 'odkurzyłam' mojego skype'a i powtarzamy sobie wieczorem słówka z dziewczynami. Lubię się uczyć z kimś, bo wtedy więcej zapamiętuję, więc fajnie, że mamy taką możliwość spotkać się wirtualnie i razem się uczyć.
Weekend na uczelni był dość męczący, ale na szczęście już za mną i to, co miałam do zaliczenia to udało mi się zaliczyć. Dostałam wszystkie wpisy. Dwa najważniejsze egzaminy z całego roku jeszcze przede mną. W sobotę pisemny, a w przyszłym tygodniu w piątek ustny. Którego się bardziej obawiam? Zdecydowanie pisemnego... Więc teraz powtarzam słówka i gramatykę, a tego jest tyle, że mam co robić... ale mam nadzieję zdążyć ze wszystkim.
Byliśmy w niedzielę u teściów mych, niestety autko jeszcze stoi, bo jeszcze coś muszą wymienić. Ale w przyszłym tygodniu chciałabym już je zabrać :) no zobaczymy, bo póki co i tak autko mi niepotrzebne, bo dopiero od lipca wracam do pracy, po sesji.
Teściowa tym razem nie wchodziła mi zbytnio w drogę, więc plus dla niej. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze zmienię o niej zdanie. Ma coś w sobie co mnie irytuje strasznie i mimo, że starałam się z całych sił żeby mieć z nią dobry kontakt... to tak jak już mówiłam nie raz, to musi działać w obie strony a nie tylko w jedną.
Em. zabrał mnie w niedzielę na spacer nad jezioro i poczułam się trochę jak na wakacjach... jeju jak ja bym chciała już być po egzaminach i pojechać sobie na wakacje... nad morze lub nad jezioro... ale jeszcze troszkę. Planujemy pojechać gdzieś w drugiej połowie sierpnia, ale może uda się wcześniej? Zobaczymy. Wiem, że w lipcu będę musiała troszkę popracować, bo teraz wzięłam wolne do lipca, żeby ze spokojem się teraz pouczyć.
Dopisane 19 czerwca
Czy ja narzekałam, że nie ma lata? Cofam wszystko. Upał, skwar, gooooorąco! Zrobiłam sobie przerwę od słówek, poszłam się 'przewietrzyć' i o zgrozo! to było najgorsze co mogłam zrobić... cieknie ze mnie. Na szczęście okna pokoju mam od strony Warty i mam namiastkę wiatru na 4 piętrze, więc jest całkiem całkiem, ale to co jest na dole na dworze to jakaś masakra... pogoda idealna na jezioro a nie na naukę... ale cóż. Mus to mus. Chyba udało mi się powtórzyć wszystkie słówka, ale niesposób je wszystkie spamiętać. Chwila oddechu i biorę się za gramatykę. Jeszcze niecałe trzy dni... w sobotę o tej porze będę już po... i jak Boga kocham będę się byczyć cały weekend. A od poniedziałku znów nos w notatkach...
U nas to samo upał prawie 40 stopni, cieknie z człowieka po dwóch minutach na spacerze, ale grunt, że nie leje deszcz :) Życzę powodzenia na egzaminach i trzymam mocno kciuki. Ja na szczęście mam już egzaminy z głowy, teraz tylko obrona mi została. A jak już się obronię to też marzą mi się jakieś fajne wakacje nad wodą :)
OdpowiedzUsuńChyba i tak źle i tak nie dobrze:) ale z dwojga złego to wolę chyba taką pogodę... mimo wszystko.
UsuńMam nadzieję, że pójdzie dobrze:) a potem wakacjeeee:)
No właśnie miałam Ci napisać że lato wróciło. Dzisiaj ledwo szłam na zewnątrz a wyszłam tylko na drobne zakupy. W domu jest cudnie, dopóki słońce nie zacznie przygrzewać mi w okna. Skwar niesamowity. Ale widzę że ty mimo wszystko się uczysz, a ja...? Szkoda gadać. W ogóle nie mogę się zmobilizować a potem będzie na ostatnią chwilę, jak zawsze.
OdpowiedzUsuńGosiu ja już nie mam wyjścia, egzamin w sobotę więc muszę siedzieć:) wierzę, że i Ty w końcu znajdziesz w sobie siłę:)
Usuń