Wróciliśmy, po weekendzie spędzonym w Zaciszu. Dosłownie. Tak nazywał się pensjonat i nie ukrywam, że sama jego nazwa zwróciła moją uwagę. Nie pomyliłam się, było warto. Jak było ? Pięknie. Wypoczęliśmy i naładowaliśmy akumulatory do pełna. Tylko na chwilę obecną czuję się przytłoczona zbyt szybkim powrotem do rzeczywistości. Jednak mamy oboje piękne wspomnienia. Był czas spędzony tylko we dwoje, rozmowy o Naszej przyszłości dużo spacerów, sauna i jacuzzi z bąbelkami i co najważniejsze, cisza i odpoczynek - czyli to, czego brakowało Nam obojgu najbardziej.
Czasami brakuje słów by opisać to, co chciałoby się powiedzieć. Jak w tytule bloga - 'czyli to, czego usta powiedzieć nikomu nie chciały'. To trzeba przeżyć. Myślę, a właściwie jestem tego pewna w stu procentach, że takie wypady, nawet krótkie, potrafią zdziałać 'cuda'. Polecam to miejsce z całego serca i mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy. Był nawet pomysł, by właśnie tam urządzić Nasze wesele, bo oboje byliśmy, ba! jesteśmy, oczarowani tym miejscem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Keep calm and write a comment:)