piątek, 10 stycznia 2014

Porządki.

Dziś mam wolny dzień, więc zabrałam się za gruntowne porządki. Od rana plany pokrzyżował mi trochę @, ale się nie dałam, tabletka, chwilę poleżałam i do roboty! Ale porządki nie tylko te w mieszkaniu, ale także w życiu są potrzebne.
Pierwsze dni stycznia nie były dla mnie łaskawe. Wiecznie chodziłam podirytowana, nabuzowana, taka jakaś nie swoja. Wszystko mnie drażniło i sama nie wiedziałam czego chce. Raz, że pewnie pms zrobił swoje, dwa ta pogoda, nie wiadomo czy to jesień czy wiosna, bo zima to na pewno nie jest. Aż w końcu stwierdziłam, że mamy nowy rok i trzeba coś w życiu zmienić, zadbać o siebie, zrobić dla siebie coś dobrego. We wtorek po pracy wyciągnęłam Em. na basen i sauny. I to był strzał w dziesiątkę! Wygrzaliśmy tyłki w saunie, wymasowaliśmy w bąbelkach i od razu jakoś tak się człowiekowi lepiej zrobiło i fizycznie i psychicznie. Więc mamy postanowienie, że przynajmniej raz w miesiącu zrobimy sobie taki wypad, choćby się waliło i paliło, stwierdziłam, że tyle jestem w stanie sobie odłożyć, na małe przyjemności. Planujemy też zapisać się na siłownię, coś trzeba z tym naszym życiem zrobić, zadbać o siebie. Idziemy też na badania, nie wiem jakim cudem udało mi się Em. na to namówić, ale się udało, więc przynajmniej skontrolujemy jak tam nasze zdrowie wygląda:) 
Po przerwie świąteczno-sylwestrowej już się chyba wbiłam w rytm pracy. I czas znów zaczął pędzić. Na początku lutego mam egzamin pnja, więc od poniedziałku chciałabym zacząć robić w tym kierunku. W planach także drugi rozdział mojej magisterki, więc będę miała co robić.
W poniedziałek w końcu wybieramy się do banku załatwić kredyt. Mamy już wszystkie papierki, no prawie wszystkie, trochę to trwało jak to papierkowa robota, ale wygląda na to, że na poniedziałek wszystko będzie gotowe i możemy zacząć załatwiać:)
A dziś gruntowne porządki, oczywiście jak to ja, oprócz porządków to mam milion rzeczy w trakcie do zrobienia, więc pewnie do wieczora mi się zejdzie:) Wymyśliłam dziś na obiad zapiekankę, więc niedługo zamykam się w kuchni i po południu odbieram Gabryśkę ze żłobka. Niby wolne, ale na nudę narzekać nie mogę. Jutro palcem nie kiwnę, będę się lenić ile się da! :)

9 komentarzy:

  1. Naszym postanowieniem wspólnym jest zmiana nawyków żywieniowych i jakaś zbilansowana dieta :D No i ja by się przydało żeby się zacząć ruszać... jakiś fitness czy coś... bo samemu takie ćwiczenie to mi średnio wychodzi, tj. kończy się na "dziś mi się nie chce, poćwiczę jutro".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nam też by się przydała zdrowsza dieta i ruch :) trzeba się zmobilizować!:)

      Usuń
  2. No i dobrze, że będziecie coś dla siebie robić ;-) to ważne...ja też bym chciała ale mi się nie chce hihi...;-))) Pewnie chata lśni co ?:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jest czasem zrobić coś dla ciała i duszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dobrze:) teraz na pewno częściej będziemy o to dbali:)

      Usuń
  4. Ja mam wolne cały czas a non stop coś robię w domku ale to dobrze przynajmniej się nie nudzę:d dla mnie ostatnia wizyta na basenie skończyła się chorobą . jestem bardzo słaba przez te choroby niestety. zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja za to dziś mam dzień porządkowo-kuchenny - wszystko w mieszkanku posprzątane, obiad w piekarniku. Jeszcze zrobię ciasto i ciasteczka i można leniuchować :)
    Ja z kolei postanowiłam sobie chodzić przynajmniej raz w tygodniu na basen dla dobra mojego kręgosłupa ale póki co boję się zacząć w zimie chodzić żeby nie chorować i chyba poczekam z tym postanowieniem do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja to też bym chciała trochę więcej się ruszać, jeśli nie siłowania to mam nadzieję uda mi się jakieś rowery czy bieganie uskutecznić

    OdpowiedzUsuń

Keep calm and write a comment:)