Pieprzony Ksawery wywołał u nas wczoraj armagedon. Co chwile burze śnieżne, momentami świata nie było widać. Dziś od rana słonecznie i wietrznie, mam nadzieję, że pogoda się poprawi, bo już po jednym dniu mam dość takiej zimy.
Wczoraj miałam wizytę kontrolną u lekarza, jak wyszłam rano z domu i zobaczyłam te oblodzone chodniki to chciałam się cofnąć z powrotem. Tak jak myślałam, mam blokadę po zeszłorocznym wypadku i na widok oblodzonych chodników dostaję dreszczy. Jakoś udało mi się dotrzeć na wizytę, wparowałam do przychodni w ostatniej chwili. I jak zawsze po badaniu ginekologicznym, wyszłam cała obolała. No nie lubię tego, ale jak trzeba to trzeba, na szczęście tylko raz w roku.
W czwartek naszło mnie na pieczenie, miały być pierniczki, ale upiekłam cynamonowe ciasteczka i jak na pierwszy raz to mi się udały:) i pierwszy raz wyszły miękkie! Bo ciasto podobne jak na pierniczki, a zawsze wychodziły mi twarde i chrupiące, a teraz miękkie:) więc z wypieków jestem zadowolona. Teraz pora na pierniczki, może w weekend się uda upiec pierwszą turę, która pewnie i tak świąt nie doczeka, bo Em. wcina, aż mu się uszy trzęsą. A mi się serce raduje, bo znaczy, że smakują:) Po cynamonowych ciasteczkach praktycznie zostało tylko wspomnienie.
W środę wieczorem dostaliśmy wiadomość, że na świat przyszła Pola:) moja kolejna mała kuzynka. Już u Nas jest dwójka takich maluchów, Jaś i Gabi, którzy mają 3 latka... wiekowo to jestem dla nich prawie jak ciocia:) teraz z całego kuzynostwa to ja jestem cały czas najstarsza, a Pola najmłodsza, łącznie jest nas siedmioro, więc dziadkowie mają całkiem sporą gromadkę wnuków, bo przez długi czas była tylko czwórka. Teraz to już chyba czas na moje własne maluszki, bo już raczej się nie zapowiada więcej maluchów u nas w najbliższym czasie, chociaż nigdy nic do końca nie wiadomo:)
Wczoraj były Mikołajki, Ksawery popsuł nam trochę plany, bo gdyby nie on, to Em. byłby w domku dużo wcześniej i moglibyśmy trochę poświętować, ale cóż, mówi się trudno. Usiadłam wczoraj i myślałam nad prezentami gwiazdkowymi i jestem całkiem zadowolona, bo dla każdego już mam pomysł. Jak dobrze pójdzie, to dziś zamierzam kupić niektóre z nich. Dla mamy książka klik i spieniacz do mleka klik. Dla brata słuchawki, które ma sobie sam wybrać a ja od niego dostanę podkładki klik. Tacie kupujemy brakujące filmy do pełnej serii Gwiezdnych Wojen, bo brakują mu części 1-3, a to mógłby oglądać w nieskończoność. No i najważniejsze, dla mojego Em. na pewno książka klik i coś jeszcze do tego, ale to już nie będzie problemem. Największy problem stanowił tata, bo z nim zawsze wszyscy mają największy problem i nigdy nie wiadomo, co by mu się przydało. Myślę, że każdy z prezentów będzie zadowolony:)
Coraz bliżej święta... trzeba się wybrać po żywą choinkę, niech już pachnie u Nas świętami:) Miłego weekendu!
No co Ty już choinka ? Żywa wytrzyma Wam do Świąt?:P Ja też chcę żywą w tym roku, ale małą...taką dla siebie samej...;-). Widzę, że Ty generalnie masz już wszystko prawie na 100% w kwestii prezentów ;-)) :* Ja w tym roku nie robię. Noo ciasteczka dobre, dobre :-)))
OdpowiedzUsuńMy taką w doniczce, długo wytrzymuje:) w zeszłym roku to w sumie miesiąc u nas stała i jeszcze teściowa posadziła ją na działce:)
UsuńWcale mi te ciasteczka teraz nie wyszły i nie wiem czemu, bo nie zmiękły tylko zrobiły się jeszcze twardsze:((((
fajnie, że masz już sprecyzowane pomysły na prezenty :) ja muszę jeszcze pokombinować :)
OdpowiedzUsuńfaktycznie spora różnica wieku u was wśród kuzynostwa
Też się zdziwiłam, że tak szybko mi poszło:) ale cieszę się, bo ze spokojem ze wszystkim zdążę:)
UsuńJa już też wiem co kupie każdemu. Na niektóre prezenty składam się razem z siostrą bo nie mam kasy. Książkę inferno mój tata kupił mamię :) Książka to dobry pomysł na prezent:D zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńA my też się składamy z bratem i Em. na prezenty dla rodziców, tak jest łatwiej, taniej i można kupić też coś lepszego jak się w więcej osób składa:)
Usuńja wczoraj upieklam piernik, tez sie udal:)
OdpowiedzUsuńte ciasteczka to był eksperyment, pierwsze się udały, ale drugie już nie... ale pierniczki już muszą się udać:)
Usuń