Ostatnio mamy piękną, cieplutką jesień... i od razu humor lepszy i żyć się chce. Choć ciekawa jestem jak długo, bo już słyszałam, że pogoda ma się niebawem popsuć :(
Weekend spędzam na uczelni, dziś po południu zaczynam zajęcia i oddaję już gotowy pierwszy rozdział pracy do sprawdzenia. Jutro na szczęście zajęcia mam tylko do południa, więc wybieramy się do teściów i do księdza. I w niedzielę mam jeden bezsensowny wykład w połowie dnia, więc ani sobie nic nie zaplanujemy.
Kolejny tydzień minął mi intensywnie i szybko, na szczęście już po @ więc i humor lepszy i hormony się troszkę uspokoiły. Swoją drogą wypadałoby się umówić na wizytę i przejść się po kolejną receptę, bo zaczęłam ostatnie opakowanie tabletek.
Widzę, że sporo osób mi tutaj pisze, że jeszcze nie mamy daty ślubu. Mamy datę ślubu, już od dawna, już część rzeczy mamy załatwionych właśnie na ten jeden jedyny dzień - odsyłam do zakładki ślubnej :) A to, że jeszcze nie byliśmy u księdza, nie znaczy, że tej daty nie ma. Jest. Swoją drogą, mam nadzieję, że proboszcz już wrócił i jutro go zastaniemy.
moze tabletki ci nie sluza?
OdpowiedzUsuńNie myślałam o tym, biorę już je od pół roku i nie miałam wcześnie takich 'problemów'...
UsuńJak ja się cieszę, że już skończyłam studia i weekendy mogę poświęcić Mężowi i sobie :)
OdpowiedzUsuń:) zazdroszczę!
Usuń;-) oj tam jesień w końcu - nie zawsze musi być ciepło nie ;P:P:P Miłego odpoczynku z Ukochanym :))
OdpowiedzUsuńNo racja, nie zawsze musi, ale wolę jak jest:P
UsuńZaklepujcie sobie termin u księdza bo nic nie wiadomo. Chociaż macie jeszcze trochę czasu, nie powinno być problemu. My jak poszliśmy rok wcześniej to już nie było tej godziny którą chcieliśmy.
OdpowiedzUsuńZałatwione:)
Usuń