Święta, święta i po świętach? Tak i cieszy mnie to bardzo, bo ogromne ilości jedzenia nie są moim przyjacielem.
Kilka dni wolnego, choć tak naprawdę wolne to ja już mam jakiś czas od kiedy muszę siedzieć z nogą w domu i szczerze Wam powiem, że już mam chwilami dość. Jedyny plus z tego wszystkiego, że miałam Ema cały czas przy sobie i mogłam Go wyściskać i poprzytulać się. Choć biedny On ostatnio, bo odkąd biorę tabletki straszna zołza ze mnie, niestety. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy jak dostanę okres, a póki co oboje musimy uzbroić się w cierpliwość (bo nawet ja ze sobą wytrzymać nie mogę!).
Kilka dni wolnego, choć tak naprawdę wolne to ja już mam jakiś czas od kiedy muszę siedzieć z nogą w domu i szczerze Wam powiem, że już mam chwilami dość. Jedyny plus z tego wszystkiego, że miałam Ema cały czas przy sobie i mogłam Go wyściskać i poprzytulać się. Choć biedny On ostatnio, bo odkąd biorę tabletki straszna zołza ze mnie, niestety. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy jak dostanę okres, a póki co oboje musimy uzbroić się w cierpliwość (bo nawet ja ze sobą wytrzymać nie mogę!).
Trochę się u mnie zmieniło w wyglądzie, trochę wiosenniej chociaż tu, bo to co dzieje się za oknem pozostawia ogromny znak zapytania. Mam dosyć tej pogody, dosyć szarości, dosyć zimy! A od dwóch dni u Nas sypie śnieg, który częściowo zmienia się w chlapę i jak na złość, nawet na spacer nie można wyjść. Chyba wszyscy już tęsknią za wiosną... tęsknię i ja. Za słońcem, za ciepłem, za moimi piegami, za optymizmem i energią.
Czasami chciałabym coś zrobić, ale nie wiem co. Miałam plany, które musiałam porzucić i nie mogę znaleźć żadnej alternatywy. Pomiędzy zastrzykami, tabletkami, okładami z lodu, naświetlaniem i ćwiczeniami nogi snuję się jak cień z kąta w kąt i nie mam na siebie pomysłu. Chciałam się wyrwać z domu, znaleźć pracę lub staż, zmienić swoje życie, jeździć na rowerze, chodzić na siłownię a zamiast tego egzystuję jak roślinka. Niby się z tym pogodziłam, ale czasami to wszystko wraca jak bumerang i jestem zła na siebie i na życie, bo zamiast jeździć na rowerze uczę się od nowa chodzić i choć idzie mi już całkiem dobrze to wiem, że jeszcze długa droga przede mną.
Gdyby tylko było cieplej, gdyby była już wiosna, mogłabym wyjść z domu bez strachu, że się poślizgnę i przewrócę... mogłabym działać, mogłabym cokolwiek byleby nie siedzieć w pustych czterech ścianach. Jestem zła na siebie, bo jeszcze wielu rzeczy sama nie mogę, jestem uzależniona od innych a przecież zawsze dawałam sobie świetnie radę sama i wkurzam się tylko. Chcę wiosny!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Keep calm and write a comment:)