W końcu wróciło słonko i aż się żyć chce! Obudziło mnie z samego rana i dało energię by wstać. Mimo to u mnie leniwy sobotni poranek, jeszcze piżamowy i robię sobie małe spa póki Em jeszcze w pracy. Maseczka błotna na twarzy więc mam chwilę żeby naskrobać coś nowego :)
Z nogą lepiej, najważniejsze, że już tak nie boli i nie muszę się faszerować lekami przeciwbólowymi. Fakt, że gips już mi przeszkadza, przesuwa się i obciera, ale jeszcze tylko kilka dni. Wczoraj byłam zrobić sobie zdjęcie rtg kolana. Może się na tym nie znam, ale w porównaniu z tym zaraz po wypadku jest ogromna różnica, co mnie pociesza, że może nie jest tak źle :) Wszystko okaże się w poniedziałek, mam wizytę u ortopedy i jestem ciekawa co mi powie. Mam nadzieję, że pożegnam się już z tym gipsem i będę mogła zacząć nosić stabilizator. W środę za to mam już pierwszą wizytę u fizjoterapeuty czyli powoli zacznę rehabilitację. Jak już to będę miała za sobą, będę mogła zająć się odszkodowaniem. Już się kontaktowałam z jedną osobą i wg niej szanse są duże, więc może jeszcze jakaś konsultacja z prawnikiem i będziemy działać - niech zapłacą za swój błąd!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Keep calm and write a comment:)