poniedziałek, 1 października 2012

Październikowo. Urodzinowo.

Jeszcze nie tak dawno był maj, czerwiec a teraz mamy już październik. Lubię go, bo kojarzy mi się z polską złotą jesienią, ze stosami żółtych liści w parku, z kasztanami, z dzieciństwem... ale przede wszystkim lubię go, bo to jest mój miesiąc. 
Dokładnie 24 lata temu przyszłam na świat. Wychodzi więc na to, że dziś są moje urodziny. W zeszłym roku przepłakałam moje urodziny, twierdząc, że jestem stara, że chciałabym zatrzymać czas i cały czas mieć 22 lata. W tym roku myślałam, że będzie podobnie, ale nie jest. Nie czuję, że to właśnie dziś są moje urodziny, dzień zapowiada się jak każdy inny. Początkowo chciałam zaprosić kilka osób na gorącą czekoladę, bo znam świetne miejsce, ale jakoś oknami i drzwiami nie walili, więc odpuściłam. Nic na siłę. Jak ktoś ma ochotę, chętnie znajdę czas, by się z nim spotkać, a jak nie, to nie. Bez łaski. Tym samym stwierdziłam, że wieczór spędzimy sobie z Em sami, we dwoje. Już ustaliśmy, że odbierze mnie z pracy, może po drodze małe zakupy i zrobimy sobie jakąś pyszną kolację.
Mam kilka planów, postanowień urodzinowych, ale póki co nie będę o nich pisać. No i przede wszystkim, wczoraj zgodnie z Em stwierdziliśmy, że musimy odpocząć, tak więc dzisiaj zaczynam odliczanie do Naszego wyjazdu, który być może już w przyszły weekend.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Keep calm and write a comment:)